5/28/2015

Haul majowy

   Dzisiaj mam dla Was mały haul zakupowy z rzeczami, które kupiła mi mama w poprzednią sobotę. Nie jest ich dużo, a rzeczy znowu są z Reserved i Rossmanna. Pisze ten post, chociaż jestem chora i nie poszłam do szkoły, nie mogłam Was zostawić, bo i tak postów już nie było przez 3 dni. Ostatnio kilka osób narzeka, że na moim blogu pojawia się więcej zdjęć niż tekstu, ale w czerwcu mam zamiar się poprawiać, a i w tym poście bardziej opisze moje zakupy. Przepraszam za jakość zdjęć, ale po prostu nie miałam gdzie ich robić, a fotografa nie mam.

1. T-shirt
 Cena: 29 zł
    Chyba najlepsza rzecz, którą kupiłam, koszulka była w niskiej cenie, a materiał jest mięciutki, na żywo wygląda jeszcze lepiej, u dołu jest trochę ściągnięta-ładnie się układa.

2. Koszula bez rękawów
Cena: 49zł
    Ta koszula była trochę droższa, ale cena jest i tak mnie satysfakcjonuje. Motyw piórek jest śliczny, jednak materiał trochę prześwituje, ale na lato będzie świetna.

3.Spodnie typu boyfriend slim 
Cena: 149 zł
   Zakup, z którego jestem najmniej zadowolona, chociaż zapłaciłam za te spodnie prawie 150 zł. Po pierwsze rozmiary są bardzo zaniżone, a po drugie spodnie niezbyt dobrze się układają. Nie wiem, dlaczego kupiłam, ale chyba dla tego, że są bardzo wygodne, ale drugi raz bym tego nie zrobiła.

4 i 5 Kosmetyki z Rossmanna:
 - Szampon dla niemowląt firmy Babydream
 - Nawilżający balsam do ust firmy Carmex


    Co do szamponu nie mam zastrzeżeń-właśnie taki potrzebowałam, ale balsam trochę szczypie w usta i pachnie trochę gorzko jak na granat. Lecz jak wszystkie kosmetyki do ust tej firmy lubię go, ponieważ fajnie nawilża usta.

To już koniec, starałam się jak najwięcej napisać, jak zawsze dziękuje Wam za przeczytanie do końca i zachęcam do komentowania

5/24/2015

Niebieska sówka

Ostatnio robiąc zakupy dla babci w Biedronce, natknęłam się na niebieską sówkę. Byłaby ona świetną ozdobą pokoju, ale to nie była zwykła figurka to...balsam do ust. I dzisiaj przygotowałam dla Was jej krótką recenzję

  • Najbardziej wyjątkową rzeczą w tym balsamie jest opakowanie i warto go nabyć choćby tylko dla opakowania.
  • Cena nie jest wysoka w porównaniu z innymi takimi gadżetami. ok. 7 zł
A zawartość?
  •   Po odkręceniu pierwszą zauważalną rzeczą jest niebieski kolor (?) i zapach, dosyć przyjemny, ale nie przypomina jagód, jak to miał robić.
  •   Na szczęście po  użyciu usta nie są niebieskie, ale efekt nawilżający może i  jest, ale nie duży
  •   Forma balsamu dla mnie nie jest zbyt wygodna,  ale niektórzy mogą taką lubić

  Czyli sowa jako balsam otrzymuje ocenę 5/10, lecz jako gadżet zasłużone 10/10

 To tyle tak jak pisałam jest to mini recenzja, ale mam nadzieję, że się Wam spodobała.  

Zapomniałam podziękować za ponad 50 obserwatorów, więc robię to teraz. Przepraszam także za to, że częstotliwość dodawania przeze mnie postów spadła, ale mam mało wolnego czasu, a nie chcę, żeby posty nie miały określonego tematu i były dodawane na siłę. To chyba tyle, dziękuje za wyrozumiałość i zachęcam do komentowania.


5/21/2015

Prezenty na dzień mamy !

Już za pięć dni dzień mamy, warto się do tego przygotować. Możemy zrobić laurkę tak jak to czyniliśmy w przedszkolu i w podstawówce, albo gdy nie posiadamy talentu do rysunków, możemy zainwestować trochę pieniędzy w kwiaty, lub inny upominek.

Ja do rysowania wielkiego talentu nie mam, ale może spróbuje zrobić coś własnoręcznie. Dla osób, które nie mają pomysłu na prezent, mam propozycję. Skoro i tak dużo czasu spędzamy przed komputerem, można by przygotować dla mamy laurkę, albo tapetę na telefon/komputer w programie graficznym. Jest wiele różnych programów graficznych, a ich obsługa jest banalna, niżej przedstawiam Wam kilka przygotowanych przeze mnie wzorów:

1. Kosmiczny, trochę bardziej skomplikowany niż reszta.

2. Klasyczny róż z czarnym, spodoba się chyba każdej mamie.

3. Też klasyczny, w czerni i bieli, idealny dla osób, które pragną wydrukować laurkę, a nie chcą inwestować w kolorowy tusz do drukarki.


Do naszego prezentu warto by było, coś jeszcze zrobić, żeby mama poczuła się jeszcze bardziej szczęśliwa. Ja proponuje śniadanie/kolacje , nie musi być bardzo skomplikowana, wystarczą naleśniki, albo po prostu kanapeczki, byleby były zrobione z sercem.

To już koniec, dziękuje za przeczytanie, ten post jest króciutki, ale mam nadzieję, że się spodobał

5/19/2015

Liebster Blog Award

Zastanawiałam się czy przyjąć nominację do LBA, ale przyjmuję, za co dziękuję http://1000in1blogger.blogspot.com/

Pewnie już wiecie co to jest. LBA to forma nagrody przyznawanej blogerom za dobrze wykonaną pracę, ma to formę zabawy, nominowany odpowiada na zadane 11 pytań i nominuje kolejne osoby, które odpowiedzą na moje pytania.
Oto zadane mi pytania i odpowiedzi na nie:

1. Po co ci blog?
Wydaje mi się, że blog jest mi potrzebny do wyrażania siebie i dzielenia się z innymi moim światem

2. Czym się kierujesz w życiu?
Nie wiem, ale jeżeli można tak powiedzieć, to kieruję się sobą, moim sercem, tym co jest mi najbliższe.

3. Pastele, czy neony?
W zależności od nastroju, ale częściej neony.

4. Jakie jest twoje największe marzenie?
Mieć szczęśliwą przyszłość i kochającą rodzinę.

5. Najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś w życiu?
Najgłupsza rzecz jaką zrobiła jest taka głupia, że nie mam zamiaru się nią dzielić

6. Masz jakieś zwierzątka?
Niestety już nie, mojego psa trzeba było uśpić, gdy miał 16 lat, a kota przejechał samochód. :(

7. Interesujesz się modą, czy wolisz tworzyć własne trendy?
Lubię popatrzeć co jest modne, ale zazwyczaj się do tego nie stosuję.

8. Jaki sport lubisz najbardziej?
Pływanie, piłkę nożną i jeżdżenie na wszelkiego rodzaju deskorolkach.

9. Real Madryt, czy FC Barcelona?
Nie wiem, lubię grać w piłkę, ale nie interesuję się klubami.

10. Legginsy to twoim zdaniem spodnie?
Tak :)

11. Co myślisz o moim blogu?
Już pisałam to w wynikach konkursu, ale powtórzę, Twój blog uważam za ciekawy, oryginalny i pisany z pasją.

  Teraz pora na blogi, które ja nominuje:
Nie zmuszam Was do odpowiadania, ale  proponuję, potraktujcię to jako formę zabawy, pozwolenia lepiej poznać się czytelnikom.

 Pytania dla nominowanych przeze mnie blogów:
  1.  Dlaczego założyłaś bloga?
  2.  Czy dobrze się uczysz/uczyłaś ?
  3.  Wolisz sukienki/spódnice, czy spodnie?
  4.  Umiesz, lubisz tańczyć?
  5.  Jaką książkę najbardziej lubisz?
  6.  Skąd wzięłaś pomysł na nazwę bloga?
  7.  Jakich ludzi najbardziej lubisz (cechy)?
  8.  Czekolada, czy żelki?
  9.  Co sądzisz o moim blogu http://haniaslittleworld.blogspot.com/?
  10.  Masz jakieś zwierzaki? Jakie?
  11.  Woda gazowana, czy niegazowana?

To już koniec tego posta, życzę miłego odpowiadania na moje pytania nominowanym :).
Co sądzicie o moich odpowiedziach?
Podoba Wam się nowy wygląd bloga?

5/17/2015

O tym jak sobie (nie) radzę z hejtami

Wydaje mi się, że ostatnio trochę rzadko piszę, to dlatego, ze zbliża się koniec roku szkolnego, muszę poprawić oceny i mam też trochę innych obowiązków.
Dzisiaj trochę dziwny post, będzie o hejtach, negatywnych opiniach z którymi ostatnio miałam do czynienia.

Miałam trochę wolnego czasu, weszłam na stronę zapytaj.onet.pl i zadałam pytanie: Jak oceniacie mój blog w skali od 1 do 5, co powinnam zmienić?
Pierwsza odpowiedź była pozytywna, osoba która ją napisała, oceniła mój blog na 4,5 i dopisała, że jest to jej szczera opinia, dalsze odpowiedzi nie były już satysfakcjonujące. Była osoba która napisała po prostu jeden i  niczym tego nie wyjaśniła, takiej odpowiedzi nie traktowałam na poważnie, ale zastanowiłam się co jest z moim blogiem nie tak.
W kolejnym komentarzu przeczytałam: Na dwa, bo szkoda dać mi Ci jeden. Coraz bardziej się zmartwiłam, a po kolejnej odpowiedzi, miałam ochotę usunąć bloga :(.

Wcześniej widziałam tylko pozytywne opinie na temat wyglądu mojego bloga, a teraz ktoś uważa to jako główną jego wadę? Czy ja naprawdę staję się gimbusem? Następna odpowiedź pogłębiła moje obawy jeszcze bardziej, tym razem jej autor  bardziej się rozpisał:
Jednak tej osobie mogę z pewnością, wybaczyć taką opinię, a nawet nie potraktować tego jako hejt,  ponieważ autor tego komentarza zaznaczył, że to tylko jego  opinia, a nawet ją uzasadnił. W prawdzie mój rysunek był staranny, po prostu  nie mam talentu i tak wyszło, a angielski był jako dodatek, bo moim zdaniem tak lepiej brzmiało.

Gdy już byłam, załamana, myślałam o usunięciu bloga, weszłam na blogger i popatrzyłam na komentarze. Czy mając tyle pozytywnych opinii, mam zrezygnować z blogowania przez kilka hejtów?
 Moje posty przydawały się innym osobom, podobały się im, ponad 30 osób zdecydowało się zaobserwować mojego bloga, więc czekają na więcej. A poza tym blogowanie sprawia mi przyjemność i  nie miałam zamiaru pozwolić, żeby przez kilka negatywnych opinii to zepsuć.

Mam dla Was radę, jak znajdziecie się w podobnej sytuacji co ja, nie myślcie, że Wasz blog nie podoba się 5 osobom, ważne że 25 się podoba :). Jednak jeżeli kogoś opinia będzie poradą, zastanówcie się, może naprawdę trzeba coś zmienić.

 Dziękuje za przeczytanie tego długiego posta, jeżeli masz coś do dorzucenia-skomentuj.
  • Czy naprawdę uważacie, że jestem gimbusem ?
  • Co Waszym zdaniem potrzebuje zmiany na moim blogu?