Ja z myślą o wiośnie szydełkuje sobie szalik z wiosennej tęczowej włóczki...
Szaliki, kominy ... to takie moje małe hobby, choć mam ich pełną szafkę czekam na więcej gdy idę do szkoły i nie mam na sobie żadnej chustki albo komina znajomi nie wierzą swoim oczom.
| Początek szalika/ komina wykonanego na szydełku splotem " salomona" |
Jejku, jak tęczowo! Jak tak patrzę na to zbliżenie, to się zastanawia, jak długo się coś takiego robi. Wygląda na bardzo czasochłonne. Sama kiedyś próbowałam szydełkować, ale to nie moje klimat, podziwiam ludzi, którzy potrafią siedzieć parę dobrych godzin nad jednym szaliczkiem. No, ale potem są takie efekty!
OdpowiedzUsuń___
cienieludzi.blogspot.com
Paru godzin to ja raczej nie potrafie usiedzieć , robi go bardziej fragmentami. :)
UsuńBardzie ciekawe hobby <3 A myślałaś o tym, żeby sprzedawać takie własnoręczne szaliki i łączyć pasję z zarabianiem? ;)
OdpowiedzUsuń